▶ Nagranie LIVE: AI-First SaaS na produkcjiObejrzyj nagranie →
← Wszystkie wpisy
9 min czytania

Jak zbudować zarabiający SaaS w erze AI?

Moja szczera ocena rynku aplikacji SaaS

Cześć, tu Bogusz.

Myślę, że będzie to jeden z ważniejszych moich wpisów dla każdego, kto myśli o utrzymywaniu się z własnych aplikacji. Lub już to robi, ale nie wie, co robić dalej.

Napiszę, jak o tym myślę i co sam robię.

W tym poście będzie sporo o AI, ale sama treść jest w 100% pisana przeze mnie.

Myślę, że w tych czasach tylko takie „ludzkie posty” faktycznie zasługują na czytanie.

I tego planuję się trzymać w moich wszystkich materiałach.

OK, zaczynamy.

Do wtorku, 3 listopada, do 21:00 trwa jedyny nabór do kohorty Od Developera Do Foundera: AI SaaS - jeden founder, armia agentów.

To cały kurs ODDF 3.0 + 4 warsztaty na żywo ze mną, na których pokażę Ci, jak budować i prowadzić SaaSy, które liczą się w erze AI, i jak zbudować AI organizację, która rozwija Twój SaaS 24/7.

Wszystko oparte na moim aktualnym „produkcyjnym” doświadczeniu i na dynamicznym wzroście przychodów mojej aplikacji po wdrożeniu podejścia AI-first.

Wszystkie szczegóły na stronie programu.

Wstęp

W 2016 zbudowałem swój pierwszy SaaS, w 2017 odszedłem z etatu i już na niego nie wróciłem.

Świat wyglądał wtedy zupełnie inaczej.

Nikt nawet nie marzył o tym, że AI będzie za nas budować aplikacje. Ale programiści i tak mieli ten sam problem, bo mimo tego, że potrafili coś budować, nie potrafili zdobywać klientów.

Dziś, szczególnie od początku tego roku, a najbardziej od ok. maja 2026, AI faktycznie stało się na tyle dobre, że można budować 10x szybciej i 10x ambitniej.

Ale dalej problem jest: co budować i kto to kupi.

Co w ogóle budować?

Tutaj wyjdę od dość nietypowego spojrzenia, bo czasy się zmieniły i po prostu bardzo dużo rzeczy, które były prawdą wcześniej, teraz zwyczajnie nie działa.

Zacznijmy od tego, co bym w ogóle odradzał.

Czego nie budować?

  1. Proste aplikacje z 1 główną funkcją. Według mnie czas aplikacji przemija. Po prostu za łatwo jest je skopiować.
  2. Aplikacje, które tylko doradzają. Chodzi o typ aplikacji, które podpowiadają coś użytkownikowi, a nie robią za niego roboty.
  3. Tanie aplikacje. Aplikacje kosztujące mniej niż 99 zł na najniższym planie. Szczególnie jeżeli jesteś solo, bootstrapujesz i próbujesz mieć te 10 tys. zł MRR z apki, żeby zwiać wreszcie z etatu.
  4. Rozwiązanie swojego problemu. To jest superpopularne podejście, które działało wcześniej, ale teraz, według mnie, już się nie sprawdza. Własne problemy osób, które chcą budować aplikacje (np. developerów), są zwyczajnie za małe i za proste do rozwiązania (w większości przypadków).

OK. To co w takim razie robić?

1. Wybierz branże, gdzie ludzie mają pieniądze i je wydają.

Musisz spojrzeć, gdzie ludzie, a szczególnie firmy, alokują swoje pieniądze. Jakie to są branże i obszary?

Nie wybieraj „problemu” (jak kiedyś), tylko całą branżę - a potem buduj cały ekosystem dla tej branży (budowanie dziś jest już tanie!).

2. Sprzedawaj „wynik”, nie narzędzie.

Ludzie dzisiaj chcą wyników. Chcą powiedzieć, co się ma wydarzyć, i to się ma wydarzyć. To jest chyba jedna z największych zmian oczekiwań klientów.

Teraz mamy narzędzia, które pozwalają budować aplikacje, gdzie człowiek zamiast szukać i coś konfigurować, po prostu wchodzi i mówi, co ma się wydarzyć, i to się dzieje. On widzi ten efekt i za to płaci.

Coraz więcej ludzi będzie się odbijać od aplikacji, które tego nie udostępniają.

To jest ekstremalnie duża szansa dla zwinnych solo founderów.

3. Daj wyższe ceny, dobuduj funkcje.

Mój aktualny cennik w Zanfii 2.0 to:

  • Starter 149 zł netto miesięcznie
  • Growth 299 zł netto miesięcznie
  • Pro 599 zł netto miesięcznie
  • Scale 999 zł netto miesięcznie

Wczoraj wpadły mi 2 nowe subskrypcje na plany 299 zł i 599 zł. To 898 zł/mc netto, 1104,55 zł brutto.

Czyli ponad 1 tys. zł nowego MRR tylko z 2 klientów.

Przed wystartowaniem nowej wersji aplikacji najwyższy plan kosztował 399 zł miesięcznie (sic!)

W ogóle nie dawałem ludziom opcji kupienia planu za 600 czy 1000 złotych! Bo myślałem, że nikt nie kupi. A kupują...

Więc nowa zasada jest taka:

  • Dawaj od razu wyższe ceny, nawet jeśli nikt nie miałby tych droższych planów kupić.
  • Codziennie kombinuj i brainstormuj z agentami, jakie funkcje dla Twojej branży (branży, którą wybrałeś) możesz dołożyć, żeby ludzie faktycznie Ci tyle zapłacili.

4. Dołóż „usługi”, które wykonają agenci.

To też jest dość nowa rzecz. U nas zaproponowaliśmy, że przebudujemy ludziom strony na nowoczesne i zmigrujemy je do nas.

Kiedyś to po prostu było niewykonalne, bo ktoś musiał siedzieć i przechodzić przez to wszystko, przenosić, robić albo zlecać to komuś. To było w ogóle bez sensu dla większości SaaSów.

Dziś po prostu mogą to robić agenci. Klient kupuje np. roczną subskrypcję, a w tym ma tego typu usługi, które można po prostu wydelegować do AI.

I to działa. Ludzie dopłacają za takie rzeczy.

Wykorzystaj hype na AI

Tutaj widzę chyba największe niezrozumienie, szczególnie wśród osób technicznych.

Ludzie nie chcą wykorzystywać cykli hype'u do tego, żeby ich aplikacje zdobywały klientów.

A bo AI popełnia błędy, a bo halucynuje, a bo nie jestem w stanie przewidzieć zachowania w 100%. Więc nie dam tego klientom mojej aplikacji.

Błąd! Wiesz, jak ekstremalnie halucynuje czasami Gemini? A korzystają z niego miliony ludzi! A founder z 10 klientami boi się dodać AI do aplikacji.

Dziś, w mojej ocenie, jeżeli startujesz albo już coś budujesz, to po prostu musisz wejść „na pełnej” w AI-first. Nie ma miejsca na nowe nie-agentowe SaaSy.

Najprostsza implementacja AI w produkcie to po prostu „agent”, z którym klient rozmawia w Twojej aplikacji, a agent robi za niego rzeczy, które kiedyś robił przez UI.

A że dodatkowo ma dostęp do ogólnej wiedzy, plus jak mu dasz, dostęp do internetu, to może być taką super nadbudówką dla Twojej aplikacji, dającą więcej wartości klientowi.

A z drugiej strony musisz udostępnić klientom opcję robienia tego samego z ChatGPT czy Claude'a. U nas już min. 25% tak właśnie używa systemu - z własnego LLMa.

Pamiętaj, że przy sprzedaży swojego SaaS-a liczy się pozycjonowanie, a nie tylko konkretne funkcje, które już są w środku.

Czyli Ty piszesz na stronie, że Twój SaaS ma w środku „agentów AI”, pozycjonujesz się jako innowacyjna platforma z potencjałem, by zostać liderem rynku.

Potem oczywiście musisz dowieźć tę obietnicę, ale samo pozycjonowanie takiej aplikacji na landing page’u da Ci oczy i zainteresowanie klientów.

Jak miałbym wybierać aplikację:

  • z którą mogę rozmawiać i po prostu nie szukać, nie konfigurować, tylko gadać z agentem, który będzie za mnie robił robotę
  • kontra aplikację, w której muszę działać w standardowy sposób

... jestem przekonany, że wybiorę tę aplikację agentową, nawet jeżeli miałaby kosztować więcej.

Jak budować?

Szczególnie jako solo founder musisz odblokować wąskie gardła, czyli Twój czas i kontekst.

Kiedyś się po prostu tego nie dało zrobić solo - trzeba było mieć zespół.

A dziś da się to zrobić - nadal potrzebny jest zespół, ale tym razem zespół agentów AI.

Teraz będzie ciężki orzech do zgryzienia.

Musisz przestać programować (sorry). Musisz oddać tworzenie kodu swoim agentom.

Ba! Ty po prostu musisz przestać patrzeć na ten kod.

Jeżeli idziesz w stronę agentic coding, to nie ma fizycznie możliwości, żebyś sensownie sprawdził kod, który wytworzy AI. Plus to będzie męka.

Ważne: mówię tutaj szczególnie w kontekście budowania własnych aplikacji, które mają dawać wartość klientom, a Ty chcesz jak najszybciej się z nich utrzymywać. Klient kupuje wartość, a nie organizację kodu. To ma działać i być względnie bezpieczne.

W dawnych czasach (tzn. jeszcze w marcu) tworzyło się kod, który potem człowiek jest w stanie utrzymać. Dlatego musiał być w miarę przejrzysty i stworzony tak, żeby inni ludzie mogli go zrozumieć.

Natomiast te czasy się po prostu kończą (dla mnie już się skończyły) i 99% kodu będzie czytane przez LLMy.

A kolejne, coraz lepsze modele po prostu zaraz wezmą ten Twój codebase, znajdą wszystkie błędy i luki, a potem przeprojektują go tak, żeby był lepszy, niż Ty kiedykolwiek byłeś w stanie napisać.

Takie podejście odblokuje Ci budowanie naprawdę rozbudowanych systemów, a Ty jako człowiek skupiasz się na tym, co naprawdę ważne (dla klientów Twojego SaaSa).

A co jest najważniejsze?

  • co budujemy?
  • w jakiej kolejności?
  • jak o tym mówimy?
  • na ile to wyceniamy?
  • i jak wygląda doświadczenie użytkownika, żeby mówił WOW i wyciągał portfel.

Jak pozyskać pierwszych klientów?

Jest takie popularne twierdzenie, że liczy się marketing, a nie produkt.

I ludzie walczą z tym marketingiem i narzekają, że mają produkt, ale nie umieją robić marketingu.

I okej, mają produkt. Tylko ten produkt jest prawdopodobnie na tyle słaby, że im się zwyczajnie nie chce pokazywać go światu, bo sami nie wierzą, że jest mega.

Jak sam nie wierzysz, że coś jest naprawdę mega, że już wyprzedziło konkurencję i w ogóle każdy powinien z tego korzystać, to jak masz entuzjastycznie to promować?

Kiedyś po prostu brakowało mocy deweloperskich i wiedzy branżowej, żeby budować takie mega produkty, ale dzisiaj już nie.

Dzisiaj możesz usiąść i po prostu zapytać, jak już wybrałeś branżę, swojego LLMa:

  • Co by zrobiło totalny wow-efekt na ludziach z tej branży?
  • Jakie oni mają problemy?
  • Z czego teraz korzystają?
  • Ile zarabiają systemy, z których korzystają?
  • Jak można by to połączyć w jakąś wielką top-apkę, w ekosystem?

Potem z jednej strony budujesz ten produkt (tzn. Twoja AI organizacja Ci go buduje), a z drugiej zaczynasz go pokazywać.

Twoi agenci nagrywają filmy promocyjne z każdej nowej funkcji (z ludzkim głosem - pozdro ElevenLabs!). Jeżeli to robi efekt, to samo w sobie będzie marketingiem!

Promujesz to, wrzucasz to w adsy, robisz z tego blog posty itd.

Potem zbierasz ludzi (zapisy na wydarzenie) i robisz pierwszy pokaz live Twojego toola (live na YouTube).

To daje Ci pierwsze płacące osoby.

Dalej rozwijasz produkt. W każdym tygodniu dokładasz kolejną funkcję, agenci robią filmy i promują. Nie zatrzymujesz się, rozwiązujesz kolejne problemy wybranej branży.

Nagle MRR zaczyna rosnąć, klienci chcą więcej, Twoi agenci budują więcej, klienci płacą więcej.

Myślę, że ten system powinien działać jeszcze przynajmniej 2 lata. Ja planuję wykorzystać go na maksa w tym czasie.

Podsumowanie

Uff, gratulacje, że tu dotrwałeś.

Jesteśmy w ekstremalnie ciekawym momencie, jeżeli chodzi o budowę aplikacji SaaS - pierwszy raz solo founderzy i małe zespoły mogą budować szybciej i ambitniej niż duże teamy.

Natomiast większość osób boi się tego podejścia, które opisałem (i aktywnie je wypiera). Dlatego to jest taka szansa dla tych odważniejszych founderów.

Bo jeżeli wszyscy myślą tak samo, to po prostu nagrody są niewielkie.

A jeżeli mamy dużą polaryzację, to wtedy właśnie można zaliczyć największe wzrosty i są największe potencjalne wygrane.

To jest moment, w którym można transformować całe branże.

Poza tym jesteśmy na takiej granicy magii.

Osoby, które korzystają z normalnego (nie agentowego) oprogramowania, a LLM-ów używają głównie jak chatbotów do zapytań o jakieś proste rzeczy, nie zdają sobie sprawy, jak ogromny skok technologiczny właśnie przeżywamy.

Nawet osoby techniczne, które nie siedzą w tym na bieżąco, też mogą sobie nie zdawać z tego sprawy.

Więc zbudowanie magicznych doświadczeń użytkownika jest dzisiaj najprostsze w historii.

Bo jeżeli ktoś widzi, że dzięki Twojej aplikacji zaoszczędzi godziny czy dziesiątki godzin swojej obecnej pracy, którą wykonywał manualnie, to po prostu będzie skory wyciągnąć portfel i zapłacić za Twoją subskrypcję za 599 zł netto miesięcznie.

Tylko teraz trzeba to wykorzystać.

Ja cisnę. A Ty?

Pozdrawiam, Bogusz

PS. Ja już mam zbudowane działające systemy pod agentowy SaaS i pół-autonomiczną AI firmę.

Będę je pokazywał, dzielił się tym, co mam, i pomagał wdrożyć u osób w kohorcie AI SaaS. U mnie działa, u Ciebie pewnie też zadziała, a na pewno pomoże. Tutaj szczegóły AI SaaS.